II Ogólnopolska Konferencja pt. “Psychologia – Medycyna – Duchowość. Kolory nadziei – Skaleczeni”

Fundacja Instytut Zdrowia Psychosomatycznego oraz Stowarzyszenie Pod Skrzydłem Anioła ma przyjemność zaprosić Państwa na II Ogólnopolską Konferencję pt. „Psychologia – Medycyna – Duchowość. Kolory nadziei – Skaleczeni”. Konferencja odbędzie się 4-5 września 2021 r. w Hotelu Rzeszów****.

Szczegółowe informacje na www.konferencja.izp.rzeszow.pl


Zaproszeni Prelegenci to znakomite osobistości. Przedstawią tematykę, w której znajdziecie Państwo coś inspirującego dla siebie i rozwijającego zarówno zawodowo jak i osobowościowo. W tym roku, przewodnim tematem Konferencji będzie droga do budowania własnego, ale nie tylko, także  i innych, emocjonalnego zdrowia, zadowolenia, szczęścia, mimo różnych przeciwności życia.
Wykłady i warsztaty, poprowadzą m.in.:
• prof. dr hab. med.  Zbigniew Lew-Starowicz –  wybitny specjalista  w zakresie psychiatrii i psychoterapii, autor i współautor licznych prac z zakresu psychiatrii i seksuologii, 
• dr Lidia D. Czarkowska psycholog, socjolog, trener, coach,
• ks. dr Jacek Prusak znany i poważany w Polsce psycholog i psychoterapeuta, autor wielu książek o tematyce duchowej,
Agnieszka Przybysz – pionierka coachingu w Polsce, ekspert relacji, mentor biznesu z pasją, autorka wielu książek,
Anita Kozłowski, neuropsycholog, psycholog motywacji z Kanady, z Uniwersytetu Alberta w Edmonton, twórca Strukturalnych Systemów Psychologii Transformacji, które rewolucjonizują proces myślowy. Wykłada  neurolingwistykę, stosuje leczenie psychologiczne najskuteczniejszymi metodami psychoterapeutycznymi, posiada praktykę kliniczną, którą rozpowszechnia na wielu kontynentach świata.

Konferencja w pierwszym dniu, zostanie zakończona bardzo innowacyjnie. Autorzy  nietuzinkowego projektu „Kolory Nadziei” Barbara Szafraniec oraz Ryszard Wolbach (były lider zespołu Harlem)  zaprezentują dwugodzinne szkolenie muzyczno – motywacyjne pt. „Szczęście nie jedno ma imię” – w formie anegdot i artystyczno – słownego przekazu nadadzą terapeutycznego charakteru naszemu życiu… wprowadzą uczestników  w świat tajemnic szczęścia wraz z konkretnymi receptami na utrzymanie tego stanu.
Zapraszamy do zapoznania się z dokładnym programem wydarzenia.
Zachęcamy do rejestracji. Liczba miejsc jest ograniczona i decyduje kolejność zgłoszeń.

Honorowy Patronat:
• Marszałek Województwa Podkarpackiego Władysław Ortyl
• Prezydent Miasta Rzeszowa Konrad Fijołek
Partnerzy:
• Parlament Europejski – Europoseł Elżbieta Łukacijewska
• Rzeszów – Stolica Innowacji

Poniżej przedstawiamy wywiad z ks. dr Jackiem Prusakiem – psychologiem, psychoterapeutą.

Rozwijajmy się nie tylko pomimo pandemii (to jest łatwiejsze),
ale przede wszystkim DZIĘKI pandemii.

  1. Co ksiądz doktor rozumie przez psychologię nadziei?
    Na gruncie psychologii, oznacza dla mnie spojrzenie na siebie, na swoje życie z perspektywy, że ciągle są w nim jakieś zasoby albo możliwości, nawet jeśli moje doświadczenia wskazują że jest kompletnie inaczej. Psychologia nadziei, w tym znaczeniu, oznacza zrozumienie tej postawy z punktu widzenia tego, jakie możliwości daje nam do tego psychologia, czyli z naukowego punktu widzenia. Nadzieję możemy rozumieć jako taki most do czegoś, pomimo tego, że poniżej płynie rwąca rzeka. Nadzieja jest jedynym sposobem przejścia ponad rwącą rzeką albo ponad przepaścią.
  2. Jaki ona ma, jeśli ma, związek z duchowością?
    Dużo zależy od tego jak się rozumie duchowość. W psychologii są dwa główne paradygmaty. Albo duchowość jest traktowana jako synonim ludzkiego potencjału, którego rozwój wpływa na dobrostan i w tym znaczeniu dokłada się do tego co nazywamy samorozwojem, autentycznością. Jest to część ludzkiej natury a rozwijanie duchowości jest samym rozwojem w kierunku większej dojrzałości. Druga możliwość patrzenia na duchowość – bliższa perspektywie religijnej to otwarcie się na coś co wykracza poza nas, co może nas przenikać, co może być częścią nas, ale co się nie da sprowadzić wyłącznie do nas. Tutaj duchowość nie jest po prostu synonimem ludzkiego potencjału. Potencjał jest tylko jednym z przejawów rzeczywistości, w niej się mieści, ale jej nie wyczerpuje. Psychologia nadziei jest uzależniona od tego, jak rozumiemy duchowość w ramach psychologii. Każdy z nas jest otwarty na coś, co nas przekracza i to jest wpisane w ludzką naturę.
  3. Jest ksiądz psychoterapeutą, czy dostrzega obecnie więcej osób psychicznie i duchowo skaleczonych? W którą to stronę idzie? Co ostatni rok izolacji, życia w strachu i lęku spowodował w duszach i psychice ludzi.
    Na pewno mocno nas skonfrontował z naszymi ograniczeniami ale także z naszymi mitami na własny temat, na temat tego jak potrafimy kontrolować życie i kontrolować to co się dzieje wokół nas. Odsłonił wiele niewygodnych prawd o nas samych. Dlatego, że nagle inni ludzie stali się dla nas niewygodnymi zwierciadłami, przez fakt, że byli przy nas bliżej niż byśmy chcieli i dłużej niż byśmy chcieli. Więc najpierw w tej sferze relacyjnej ten zeszły rok, rok covidowy ukazał wiele rzeczy o jakości naszych relacji i że one nie do końca były tak głębokie czy tak trwałe, solidne jak nam się wydawało. Covid izolując nas od codziennych rozproszeń sprawił, że nie potrafiliśmy uciec od siebie nawzajem. Wcześniej mogliśmy być obok siebie nie będąc ze sobą, bo było coś na zewnątrz do czego mogliśmy uciec. Ta przymusowa izolacja w świecie relacji interpersonalnych pokazała, czy my jesteśmy obok siebie i ze sobą czy tylko obok siebie ale poza sobą. Jeśli mówimy o kontekście psychoterapii, to mówimy o osobach których kryzys dotknął negatywnie przynajmniej na wejściu w pandemię. Osoby te, przestały sobie radzić z rzeczywistością, w której się znaleźli. Drugą przestrzenią to jest to co kryzys nam pokazał o naszym poczuciu pewności i kontroli. Nagle się okazało, że rzeczy do których jesteśmy przyzwyczajeni, że one tak będą funkcjonować, bo muszą tak funkcjonować, bo my chcemy, aby tak funkcjonowały – nie spełniają naszych życzeń. Pomimo zaawansowanych technologii i dostępu do rożnych zasobów, okazuje się, że świat nie dostosuje się do naszych oczekiwań tylko na naszych zasadach. Osoby z wewnętrznym poczuciem kontroli radzą sobie w takich sytuacjach: odwołują się do swoich zasobów, kryzys traktują jako wyzwanie a nie jako porażkę czy przekleństwo. Osoby z zewnętrznym poczuciem kontroli przeżywają panikę, bo pewniki ulegają rozkładowi, świat się dla nich zmienia o 180 stopni. Dla wielu covid był doświadczeniem ciężkim, wręcz traumatycznym, bo zmienił kompletnie obraz ich świata. Dla innych stał się okazją do tego aby budować na innych fundamentach, na innych filarach.
    Dla wielu ludzi poziom samego stresu stał się o wiele intensywniejszy, co zaczęło się przekładać na gorsze funkcjonowanie. W kontekście duchowości też nastąpiła weryfikacja. Jedni korzystali z duchowości w sposób konstruktywny a inni w sposób destrukcyjny jako ucieczka w alternatywną rzeczywistość od tej, w którą mieliśmy w ostatnich miesiącach.
    Dodatkowo, pandemia jako globalny kryzys skonfrontowała nas z tym przed czym większość z nas ucieka przez całe życie czyli z doświadczeniem nie tylko choroby, ale przemijalności i śmierci. To było doświadczenie, które nie pytało nas o zgodę czy pozwolenie na pewne rzeczy. Było też bardzo traumatyczne jeśli chodzi o przejawy rozstań, kiedy nie mogliśmy żegnać najbliższych którzy umierali, nie mogliśmy ich odwiedzić wtedy kiedy chorowali, byli izolowani lub nie mogliśmy ich odwiedzić kiedy byli tylko w domu i nie wiedzieliśmy jak sobie poradzą. Duchowość jest gdy uwzględnia konfrontacje z przemijalnością i śmiercią. Kryzys pokazał nam wszystkim, że to są fakty życia. My chcemy je odsuwać od siebie na jak najdłuższy dystans. Ale Pojawia się taka pandemia i nie wiadomo jak my ją przeżyjemy, czy ją przeżyjemy i w jakim stanie ją przeżyjemy. Ale Wiadomo że nie wszyscy ją przeżyją i że nie wszyscy przeżyją ją równie dobrze. Konfrontacja z tymi pytaniami, pojawia się zwykle późno, gdy robimy bilans życia i staramy się jeszcze zachować godność . Tu się pojawiło znacznie wcześniej w wymuszony sposób. Nie ma autentycznej duchowości, która nas nie konfrontuje z przemijalnością i śmiercią. Duchowość która nas nie konfrontuje to jest iluzja. Bez względu na to jakie mamy umiejętności, każdy z nas doświadcza przemijalności i śmierci. Jest to jedna z najsprawiedliwszym cech we wszechświecie.
  4. W życiu napotykamy wiele kryzysów. Jaki jest ich sens? Jak je przejść?
    Kryzys o globalnym charakterze dotykał każdej ze sfery naszego życia. Cała ta sytuacja covidowa jest kryzysem. Z punktu widzenia psychologicznego konfrontacja z kryzysem ma tylko dwa rozwiązania. Albo można wyjść z niego gorszym albo lepszym. Kryzys zmusza do porzucenia dotychczasowych sposobów zachowania, myślenia, przeżywania i albo podejmujemy to ryzyko i przechodząc przez kryzys dojrzewamy, albo nie podejmujemy tego ryzyka i kryzys oprócz tego, że nie daje nam tego co moglibyśmy mieć ale też odbiera nam to co mieliśmy. Wtedy sytuacja jest gorsza niż przed kryzysem. Kryzys jest szansą i zagrożeniem. Jest w stanie pokazać nam rzeczy dobre, o które byśmy się nie podejrzewali ale także pokazuje nam rzeczy złe, do których nigdy byśmy się nie przyznali. To jest błogosławieństwo i przekleństwo kryzysu. Więc w pewnych przypadkach ujawnił nasz potencjał od pozytywnej strony a w innych przypadkach ujawnił nasz potencjał od strony negatywnej.
  5. Często zadajemy sobie pytanie i szukamy sposobów na to, jak być szczęśliwym? Jaka jest księdza recepta?
    Nie ma prostej recepty. Przede wszystkim, nie próbować tego robić za wszelką cenę. Jeśli sensem życia będzie bycie szczęśliwym, to się unieszczęśliwimy. To jest taki cel, o którym nawet do końca nie wiemy co oznacza i nie wiemy jak go zrealizować, poza tym że jest to nasze życzenie. Z mojego doświadczenia i z różnych przemyśleń wynika, że w szczęściu chodzi o troskę o siebie i innych, staranie się o ograniczanie cierpienia i jego przezwyciężania. Szczęście, to bycie otwartym na to co jest, czyli perspektywa wdzięczności. To co mamy, jest w jakimś zakresie darem. Nawet jak nam się wydaje, że jest to owocem tylko naszego wysiłku, sprytu i inteligencji. Szczęście dla mnie jest silnie związane z poszukiwaniem sensu, prawdy i odpowiedzi na najbardziej egzystencjalne pytania. Dla mnie życie szczęśliwe, to życie sensowne. Nie musi być pozbawione trudu czy nawet tragedii. Uważam, że szczęśliwi ludzie to tacy, których życie nie jest oparte tylko na nich samych. W związku z czym nie muszą cały czas myśleć tylko o sobie.
  6. Kiedy pójść do spowiedzi, kiedy na terapię a kiedy po prostu porozmawiać z bliskim?
    Do spowiedzi idą Ci, którym ciąży na sercu coś co uznają za zrywające więź z Bogiem, z sobą samym lub z innymi. Patrząc na spowiedź z perspektywy psychologii, nie chodzi tylko o to, aby iść do spowiedzi, tylko po to aby komuś powiedzieć, że nie jestem taki jak o mnie myślicie. Jest to proces reparacji, zgoda na to aby próbować zszyć pękniętą więź z Bogiem, innymi, z sobą. Ja tak rozumiem spowiedź. Nie chodzi o to, aby ktoś przychodził do spowiedzi, bo się boi, albo dlatego że go tak nauczono, tylko dlatego żema świadomość że dzięki spowiedzi, bierze odpowiedzialność za zszywanie tego co zostało rozprute w skutek czynów mniej lub bardziej świadomych. Terapia jest dla mnie również zszywaniem rozprutych więzi, tylko przy założeniu takim, że już nie potrafię tego zrobić sam albo nie wiem jak to zrobić. Stan rozprucia, sam mnie uwięzia, czyni unieszczęśliwia i sprawia że cierpię. Bliscy ludzie natomiast, są mi potrzebni bez względu na to czy chodzę na terapię czy do spowiedź, czy na jedno i drugie. Ani spowiedź ani terapia nie zastąpi mi bliskich relacji. Bliskie relacje są mi potrzebne po to, abym mógł dojrzewać i abym mógł duchowo się rozwijać. Nie można rozwijać się duchowo w pojedynkę. Jesteśmy istotami relacyjnymi – to pokazuje także terapia i spowiedź. Bez tego „umieramy”, i „umieramy” gdy udajemy, że może być inaczej.
  7. Kiedy przyjdę na księdza wykład na konferencji Psychologia-Medycyna-Duchowość, która odbędzie się w Rzeszowie we wrześniu, to nad czym się razem zastanowimy? O czym porozmawiamy?
    O tym, że psychologia pokazuje a duchowość nazywała to swoimi słowami dużo wcześniej, że w człowieku są wpisane potrzeby bezpieczeństwa i potrzeby rozwojowe. Psychoterapia pokazuje, że ludzie boją się wejść na kolejny etap rozwoju, albo boją się dojrzewać, ponieważ potrzeby naturalnie rodzą się z potrzeby bezpieczeństwa a potrzeba rozwoju zawsze jest związana z ryzykiem. W sytuacji kiedy czują, że jakaś siła z zewnątrz lub wewnątrz popycha ich do wejścia na teren nieznany, z tyłu głowy zawsze mają, że lepiej wrócić do tego co bezpieczne, bo to znamy. Psychologia nadziei jest pokazaniem jak te dwie perspektywy do siebie zbliżyć aby korzystać z obu. Nadzieja otwiera jedną i druga perspektywę. Nadzieja jest otwarciem się na możliwość rozwoju z perspektywy, która nie daje nam poczucia kontroli nad wszystkim . To będzie o tym czym są potrzeby bezpieczeństwa, jak możemy je zaspokoić, dlaczego są ważne, dlaczego pewnych rzeczy nie możemy w życiu przeskakiwać (także w imię rozwoju). Rozwijać się można także pomimo trudnych warunków oraz braku pewnych zasobów i nadzieja jest takim kluczem, który może być motywem do podjęcia trudu, wysiłku, przemiany.
  8. Konferencja w swoim tytule ma:” Kolory Nadziei – Skaleczeni”, czy psychologia nadziei to także nadzieja na to, że w naszym życiu blizny i rany, skaleczenia – mimo tych smutnych barw, jakie życie ludziom maluje – daje światełko na uzdrowienie bólu psychicznego?
    Nie można przejść przez życie bez ran. Chcielibyśmy aby tak było, ale to jest niemożliwe. Życie jest tak skonstruowane, że nas rani od momentu, kiedy na nim się pojawiamy. Nie ma istoty niezranionej. Rany paradoksalnie nie muszą być synonimem naszych porażek, tylko mogą nas otwierać na coś. Aby być uzdrowionym, trzeba być zranionym. Rodzi się tylko to, co najpierw przejdzie przez śmierć. Rany to nie muszą być tylko skaleczenia. Skaleczenie to synonim blizny. Skaleczę się i albo zostanie mi blizna albo nie. Skaleczenie to jakaś tkanka została naruszona/przerwana. Życie przerywane różne nasze tkanki, także psychiczne. Paradoksalnie to może sprawić, że się rozwijamy. Nie tylko rana czy zranienie nie stanie się przeszkodą w rozwoju, ale paradoksalnie rozwój ten może popchnąć o wiele głębiej niż w sytuacji gdyby jej nie było. To nie jest zachęta do zadawania sobie czy innym ran, nie chodzi o samookaleczenia. Chodzi o to, że same rany nas nie definiują. My mamy rany, nie jesteśmy ranami. I dlatego że nas nie definiują, co nie znaczy, że nie mają na nas wpływu, mogą nas otworzyć na źródła uzdrowienia. Od strony psychologicznej mogą nas otworzyć na proces dojrzewania. Tylko tak jest to możliwe.
  9. Czego ksiądz życzyłby nam na najbliższe dni , miesiące, lata?
    Żebyśmy się rozwijali DZIĘKI pandemii. Nie tylko pomimo pandemii (bo to jest łatwiejsze) ale dzięki pandemii.
  10. Czego Księdzu życzyć?
    Tego samego 😊 Ja nie należę do tych, którzy są poza tym lub ponad tym. To co mówię również mnie dotyczy, więc tego samego sobie życzę.