Ognisko gruźlicy wśród żubrów. Osiem zwierząt czeka eutanazja
W zagrodzie pokazowej żubrów w Mucznem wykryto groźne ognisko gruźlicy. U ośmiu zwierząt potwierdzono zakażenie. Służby weterynaryjne zdecydowały o ich eutanazji, aby ochronić pozostałą część stada i zapobiec rozprzestrzenianiu się choroby.
Chorobę wykryto po październikowym wypadku, gdy jedna z samic spadła z 11-metrowej skarpy i musiała zostać uśpiona z powodu poważnych obrażeń. Sekcja zwierzęcia ujawniła podejrzenie gruźlicy, które 14 listopada potwierdziły badania w Państwowym Instytucie Weterynaryjnym w Puławach. Kolejne wyniki wykazały, że zakażonych jest osiem osobników.
Decyzja o eutanazji jest nieunikniona
Podkarpacki Wojewódzki Lekarz Weterynarii poinformował, że żubry chorują na nieuleczalną gruźlicę przeżuwaczy. Zwierzęta zostaną poddane humanitarnej eutanazji poprzez immobilizację. Przepisy europejskie nie przewidują alternatyw, ponieważ nie istnieje ani skuteczne leczenie, ani szczepionka przeciwko tej chorobie.
Dezynfekcja potrwa nawet półtora roku
Po uśmierceniu zakażonych żubrów teren ośmiohektarowej zagrody zostanie gruntownie odkażony. W planach jest m.in. usunięcie wierzchniej warstwy ziemi. Proces może potrwać nawet 18 miesięcy i będzie zależny od warunków pogodowych. Cztery zdrowe żubry zostały już odizolowane i będą regularnie badane.
Źródło zakażenia wciąż nieznane
Specjaliści podkreślają, że bakteria Mycobacterium caprae występuje w Bieszczadach u dzików i sporadycznie u borsuków, co może wskazywać na naturalny sposób przeniesienia. Patogen jest groźny również dla ludzi, dlatego wszyscy pracownicy mający kontakt ze zwierzętami zostali objęci nadzorem. Ich wyniki są ujemne.
W Bieszczadach żyje ponad 800 żubrów – to największa górska populacja tego gatunku na świecie. Ognisko choroby jest więc szczególnie niebezpieczne dla ochrony zwierząt w regionie.


